Alternate Endings, Activists Risings / Arsenal Municipal Gallery / Poznan / 1.12

Standard

46339369_10155991265168811_4558133819265253376_ohttps://www.facebook.com/events/293802504579138/

http://www.arsenal.art.pl/wydarzenia/visual-aids-alternatywne-zakonczenia-aktywistyczne-przebudzenia/

 

*** english version scroll down***

Pokaz filmów z archiwum Visual AIDS dotyczących działalności takich grup, jak: ACT UP NY, Positive Women’s Network, Sero Project, The SPOT, Tacoma Action Collective i VOCAL NY; z wprowadzeniem artystki i aktywistki Karoliny Kubik z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu.

Prezentacja polskiej kampanii społecznej “HIVokryzja. Wyleczymy się.”

Dyskusja z udziałem: Agaty Kwiatkowskiej z Fundacji Edukacji Społecznej, lek. med. Tomasza Rojewskiego, aktywisty grupy Stonewall, zakonnicy Sióstr Nieustającej Przyjemności – Pawła Ziemby oraz dramaturga i artysty Szymona Adamczaka.

Moderacja: Zofia nierodzińska, Jacek Zwierzyński

47577414_365823444186776_3986335417170395136_n

W sobotę 1 grudnia Galeria Miejska Arsenał włącza się, obok takich instytucji, jak The Broad, Los Angeles; Museum of Contemporary Art, Chicago czy Casco w Utrechcie, w obchody Światowego Dnia AIDS. Pokażemy filmy z archiwum Visual AIDS i podyskutujemy o wirusie HIV w Polsce. Poruszymy tematy związane ze stygmatyzacją osób żyjących z HIV i wynikającą z niej ich prekaryzacją, zdekonstruujemy mity, które narosły wokół choroby i postaramy się wyleczyć nas wszystkich z HIVokryzji. Oddamy głos grupom najbardziej narażonym na brak strukturalnej pomocy w przeciwdziałaniu i leczeniu HIV/AIDS, czyli osobom o prekarnym statusie, mniejszościom etnicznym i seksualnym, a także grupie osób w średnim wieku, które bagatelizują możliwość zakażenia. Uznając, że najbardziej niebezpiecznymi chorobami są niewiedza i milczenie, postaramy się znaleźć na nie antidotum.

***
Screening of films from the Visual AIDS archive will bring us closer to the activities of such groups as: ACT UP NY, Positive Women’s Network, Sero Project, The SPOT, Tacoma Action Collective and VOCAL NY. The presentation will be preceded with an introduction of Karolina Kubik, artist and activist, lecturer at the University of Arts in Poznań.

Subsequently, the Polish social campaign: „HIVokryzja. Wyleczymy się” will be presented.

Before we will open the flor to other inputs and comments, we will ask Agata Kwiatkowska from the Social Education Foundation, doctor Tomasz Rojewski, Paweł Ziemba, activist of the Stonewall group and a nun of Sisters of Perpetual Pleasure as well as artist Szymon Adamczak, to share with us their professional experiences and subjective thoughts on HIV and AIDS.

Moderation: Zofia nierodzińska, Jacek Zwierzyński

47294970_10156637623793930_1409438735598092288_o

On Saturday, 1st of December, the Arsenal Municipal Gallery joins, alongside the institutions such as The Broad, Los Angeles; Museum of Contemporary Art, Chicago or Casco in Utrecht, the celebration of the World AIDS Day. We will screen the films from the Visual AIDS archive and discuss HIV related issues in the Polish context. We will rise up topics related to the stigmatization of people living with HIV and the resulting precarisation of them, we will deconstruct the myths that surround the virus and will try to cure us all of HIV-ocrisy. We will give voice to the groups most exposed to the lack of structural assistance in the prevention and treatment of HIV / AIDS, that is to people with precarious status, ethnic and sexual minorities, as well as a group of middle-aged people who underestimate the possibility of infection. Diagnosing that the most dangerous diseases are ignorance and silence, we will try to find an antidote to the

 

D’EST / Chapter 5: We Are Family / at PAWILON – Poznan / 24.11

Standard

 

⚪ 24/11, g. 15:30
D’EST: We Are Family, Screening Chapter #5
pokaz prac wideo, dyskusja
⚪ kuratorki: Jelena Vesić, Nataša Ilić (na zaproszenie Zofii nierodzińskiej z Galeria Miejska Arsenał)
⚪ wstęp wolny

◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦

[english version below]

D’EST: A Multi-Curatorial Online Platform for Video Art from the Former “East” and “West” pojawi się w Pawilonie na zaproszenie Zofii nierodzińskiej i Galerii Miejskiej Arsenał. We współpracy z piętnastoma kuratorami, czterdziestoma artystami oraz ekspertami z zakresu sztuki i kultury, D’EST mapuje artystyczne formy historiografii w świecie po 1989 roku, szczególnie przypatrując się perspektywie pracy kolektywnej oraz kobiecej. W sobotę, 24 listopada 2018 r. zapraszamy na projekcję piątego rozdziału „We Are Family”, której towarzyszyć będzie rozmowa kuratorek programu Natašy Ilić and Jeleny Vesić z poznańską publicznością.

Łącząc narracje autobiograficzne, historyczne i fikcyjne „We Are Family” opowiada o osobistych i politycznych tarciach pojawiających się w dystopijnym świecie po 1989 roku. Narracja rozgrywa się pomiędzy postaciami: Gościa, Matki, Kochanka(-i) i Innego. Pojęcie rodziny w jej szerokim znaczeniu pokrywa się ze zróżnicowanymi relacjami społecznymi, wspólnotowymi, intymnymi, osobistymi i politycznymi.

Od 25 listopada rozdział piąty będzie dostępny online dla wszystkich zarejestrowanych użytkowników platformy.

Wstęp wolny. Wydarzenie będzie przeprowadzone w języku angielskim z równoległym tłumaczeniem na polski. Napisy w języku angielskim i polskim.

◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦

PROGRAM

15:30 Część I
Ana Hušman „Ručak (Lunch)” (2008)
Milica Tomić „Portrait of MM” (1999)
Factory of Found Clothes „Three Mothers and a Chorus” (2007)

17:30 Przerwa

17:45 Część II
Anna Daučíková „Thirty-three Situations” (2015)
Maha Maamoun „Dear Animal” (2016)
Rachel O’Reilly „Film Note” (for “The Gas Imaginary”) (2014)
Q&A z kuratorkami

19:45
poczęstunek oraz pokaz „Home Movies” (1970-199?) Vukicy Đilas

D’EST: A Multi-Curatorial Online Platform for Video Art from the Former “East” and “West” to projekt zainicjowany przez Ulrike Gerhardt wraz z DISTRICT Berlin. D’EST współpracuje z Moskiewskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MMOMA), Moskiewskim Instytutem Goethego, Kunstverein für die Rheinlande und Westfalen, Filmwerkstatt Düsseldorf, Galerią Miejską Arsenał, Pawilonem, Neuer Berliner Kunstverein Video-Forum. Projekt ten jest możliwy dzięki wsparciu Departementu Kultury w Kancelarii Senatu w Berlinie.

○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○

[ENG]

This November Zofia nierodzińska and Arsenal Municipal Gallery invite D’EST: A Multi-Curatorial Online Platform for Video Art from the Former “East” and “West” (2018-2020) to Pawilon. In collaboration with fifteen international curators, fourty artists, and other cultural experts, D’EST maps out artistic forms of historiography on a post-1989 world, especially from the perspective of female and collective production. On Saturday November 24, 2018, D’EST screening chapter #5 “We Are Family” will be launched by its curators Nataša Ilić and Jelena Vesić in conversation with respondents and audiences from Poznań.

Entwining autobiographical, historical, and fictional narratives, We Are Family speaks about generational, personal, and political frictions, about rifts and entanglements unfolding in the dystopian context post-1989. The notion of family appears as an extended signifier. It overlaps with differentiated fields: social, communal, intimate, personal, and political. The relationship between four figures maintain this tension – that of the Guest, the Mother, Love, and the Other.

From November 25th onwards, chapter #5 will be accessible online for all registered users.

Free admission. Language of the event is English with consecutive translation into Polish. All videos are available in both languages: English and Polish.

◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦・◦

PROGRAM

15:30 Part I
Ana Hušman “Ručak (Lunch)” (2008)
Milica Tomić “Portrait of MM” (1999)
Factory of Found Clothes “Three Mothers and a Chorus” (2007)

17:30 Break

17:45 Part II
Anna Daučíková “Thirty-three Situations”(2015)
Maha Maamoun “Dear Animal” (2016)
Rachel O’Reilly “Film Note” (for “The Gas Imaginary”) (2014)
Q&A with the curators

19:45
Public dinner and screening of Vukica Đilas’ “Home Movies” (1970-199?)

D’EST: A Multi-Curatorial Online Platform for Video Art from the Former “East” and “West” is a project initiated by Ulrike Gerhardt with District Berlin. D’EST is also hosted in cooperation with the Moscow Museum of Modern Art (MMOMA), the Goethe-Institut Moskau : Немецкий культурный центр им. Гёте в Москве, the Kunstverein für die Rheinlande und Westfalen, Düsseldorf, Filmwerkstatt Düsseldorf, the Galeria Miejska Arsenał, Poznań, Pawilon, Poznań, and the Neuer Berliner Kunstverein Video-Forum. This project is made possible through the generous support of the Senate Chancellery Berlin – Department of Culture.

46514365_10209964765076249_4449043677171417088_n46883802_339099359977026_947686535317159936_o46803674_339099226643706_5677179362030387200_o46956257_339099566643672_6565312348972646400_o46784221_10209974716325024_1107257120257998848_o

http://pawilon.org/wydarzenie/dest-screening5-we-are-family/

https://www.facebook.com/events/184450802506045/

LIVE / Tatiana Czekalska i Leszek Golec / 23.11, godz.18

Standard

http://signum.art.pl/wydarzenie/czekalska-golec-live/

Wystawa prekursorów sztuki w duchu posthumanizmu w Polsce / dziś, godz. 18 w @Fundacja Galerii Signum w Łodzi

Wystawie towarzyszy mój tekst:

_________________________________

Materializuję się, więc jestem 1

 

Świat się zmienia.

Nic nowego, można by rzec, zawsze się zmieniał, a my —hominidy — razem z nim. Tym razem jednak, dwunożny gatunek, którego jesteśmy przedstawicielami, może nie nadążyć z adaptacją do wciąż rosnących temperatur (do 2022 roku o 1,5 °C), wysychających zasobów wód pitnych, zakwaszonych oceanów i topniejącej pokrywy lądolodu. Według raportu World Wide Fund for Nature z 2016, do 2020 roku na Ziemi pozostanie zaledwie 1/3 ze wszystkich gatunków dzikich zwierząt; nieco później rozgrzany i wyschnięty Bałtyk zmieni się w jezioro; Wyspy Marshalla, Fidżi, Wyspy Cooka i Salomona znikną pod powierzchnią kwaśnej brei. Ich miejsce zajmą plastikowe aglomeracje śmieci, które pełzając od wybrzeża do wybrzeża, wypluwać będą pogniecione kubeczki po bio-jogurtach — destrukty naszej cywilizacji. To nie jest scenariusz eco-fiction. Te krajobrazy są dziełem ekstensywnej eksploatacji Ziemi przez człowieka dotkniętego kapitalistyczną manią. To konsekwencje naszej industrialnej przeszłości i obraz technologicznej współczesności; przyszłości nie widać na horyzoncie.

Co może zrobić artysta w kontekście zmieniającego się w swoich najgłębszych warstwach geologicznych świata (z holocenu do antropocenu)?

…a może bardziej adekwatnym byłoby pytanie: jak ma się w tej sytuacji sztuka?

Z perspektywy globalnej katastrofy powyższe pytania wydają się mało istotne, choć chodzi w nich właśnie o możliwość działania i wpływ istoty ludzkiej na losy planety. 

Z myślą o sprawczości sztuki chciałabym przyjrzeć się propozycji duetu artystycznego: Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca.  

Partnerzy w życiu prywatnym, tworzą w tandemie od 1996 roku. Ich postawa, działalność artystyczna i aktywistyczna przenikają się i są niezwykle spójne. Artyści są weganami sprzeciwiającymi się wszelkim formom zabijania istot żywych, nawet tych najmniejszych jak meszki i komary. Dla ich dobrostanu tworzą specjalne złote i szklane awatary, dzięki którym przenoszą latających braci-krwiopijców z powierzchni nakłutej skóry w bezpieczniejsze miejsca. Para od dawna tworzy sztukę dla odbiorcy innego niż ten „tradycyjnie“ ludzki. Piszę w cudzysłowie, aby zaznaczyć, że odnoszę się do specyficznej tradycji kulturowej, związanej z narracją zachodnią, która faworyzuje człowieka, widząc w nim (zaimek nie jest tu przypadkowy) koronę stworzenia. Ten urodzony twórca kreuje świat na swój obraz i podobieństwo, nie zauważając, że istnieją inne, równoległe formy ekspresji, nie tylko te z nim tożsame. Igrając z powyższym antropocentrycznym paradygmatem, Czekalska i Golec prezentują na wystawie w Galerii Fundacji Signum projekt „Biblia. Homo Anobium“. Święta księga, jak wiemy, nie grzeszy gatunkową inkluzywnością, uzasadnia za to zinstytucjonalizowaną przemoc przedstawicieli homo sapiens wobec zwierząt i natury, nazywaną dziś gatunkowizmem. Głównym bohaterem biblijnego projektu jest jeden z ulubionych gatunków twórczych pary kuratorów — kołatek drukarz (Anobium typographus). Wcześniej inny kołatek z tej samej utalentowanej rodziny był autorem rzeźby „Homo Anobium św. Franciszek – 100% rzeźby, 1650-1985“, którą Jarosław Lubiak w „Dzieło nie tylko ludzkie” opisał następująco: Żuwaczki larw kołatka, przez kolejne stulecia kontynuowały dzieło, drążąc niekończące się korytarze swoich żerowisk stających się domem wielu pokoleń, drobnych, żywych, czujących istot. Ostatni kołatek (anobium) opuścił drewnianą głowę świętego po permanentnym jej przerzeźbieniu. Człowiek, jak i kołatek na równi niszczą we właściwym sobie procesie tworzenia. 2

Jak w przypadku Franciszka, tak i w niemieckiej Biblii przerzeźbionej przez kołatka, Czekalska i Golec stawiają siebie w pozycji kuratorów projektu — artystą jest chrząszcz. Oddają mu zatem pole, ale nie stwarzają „sytuacji“, jak na kuratorów sztuki relacyjnej przystało, gdyż kołatek swój habitat wybrał sobie sam. Tandem to raczej kuratorzy-kolekcjonerzy osobliwości, którzy z podróży po peryferiach sacrum przywożą do świątyni sztuki ready-made w postaci wydrążonej świętej księgi. Warto zaznaczyć, że dla chrząszcza świętość smakuje kompozycją cielęcej skóry i bawełnianego papieru z dodatkiem słodkawego kleju introligatorskiego. Symbol — w tym wypadku wygryzione Słowo Boże — staje się materią. Donna Haraway w „Manifeście gatunków stowarzyszonych” zauważa, że tylko rezygnując z wyobrażonej przewagi symbolicznej jesteśmy w stanie komunikować się z innym. To możliwe porozumienie pomiędzy gatunkami, istotami ludzkimi i nieludzkimi nazywa za Charisem (Cussins) Thompsonem ontologiczną choreografią: Nie, to jest choreografia ontologiczna, która jest tak żywą grą, że uczestnicy wymyślają ją z dziedziczonych historii ciała i umysłu, które przerabiają na mięsiste czasowniki, które z kolei czynią z nich tych, którymi są. Wymyślili tę grę; ta gra ich przekształca. Metaplazm, jeszcze raz. Zawsze wraca do biologicznego smaku ważnych słów. Słowo stało się ciałem w śmiertelnych naturokulturach. 3

Ontologiczna choreografia byłaby tu zatem przekroczeniem reprezentacji, czyli nazywania i przedstawiania zwierząt przez ludzi, zaburzałaby hierarchię, czyli antropocentryczny szowinizm. Ten taniec, w którym kroki i gesty muszą dopiero zostać zaimprowizowane, czerpie z niechlubnej, pełnej przemocy pamięci naszych relacji, ale performuje również możliwą teraźniejszość niezdeterminowaną symbolicznymi ograniczeniami. Słowo staje się ciałem w śmiertelnych naturokulturach, czyli istnieje tu i teraz w naszej współczesności; kulturowa przeszłość jest żywą materią, w której chrząszcz-kołatek może wyrzeźbić swoje uniwersum, jak w głowie Św. Franciszka, patrona ekologii. 

Wracając jednak do stawianego na początku tekstu pytania, jaka rola przypada tu zatem ludzkim osobnikom — kuratorom? Czekalska i Golec sugerują, że powinni oni nie tylko ustąpić miejsca, ale również przygotować je dla ekspresji zwierząt: naszych nieludzkich innych – tych, których nie obejmują horyzonty patriarchalnej podmiotowości, którzy, podobnie jak wcześniej kobiety, czarnoskórzy i inne mniejszości, byli i wciąż są uciszani, uprzedmiotawiani, zniewalani i eksterminowani. Galeria staje się dla tego celu narzędziem, przyjmuje formę Implantu IHS, czyli pomieszczenia przyjaznego owadom — lub jak w przypadku instalacji „ Z dwóch energii dziwnie trzecia”— miejsca walerianowej ekstazy dla kotów; jest zatem heterotopią, czyli obszarem wyjętym spoza codziennej logiki funkcjonowania przestrzeni społecznych; tymczasową utopią, chłodnym schronieniem przed coraz bardziej palącymi problemami świata. Dobrze jest do niej wejść, wyostrzyć receptory wrażliwości, nie sposób jednak nie zauważyć, że międzygatunkowy taniec odbywa się gdzie indziej – w piecu, do którego dokładana jest kolejna szufla węgla, podczas gdy wysychają jeziora Wielkopolski. Golec i Czekalska dobrze o tym wiedzą, dlatego swoje wystawy traktują jako wehikuły wirtualnych teraźniejszości, które pomagają pomyśleć o tym, w jaki sposób funkcjonować w świecie tak, aby wyrządzać możliwie jak najmniej krzywdy. 

______________________________

  1. W tytule odnoszę się do eseju Jacquesa Derridy „L’Animal que donc je suis“, Paris (éditions Galilée) 2006 oraz do słynnego kartezjańskiego stwierdzenia: Cogito ergo sum (łac. Myślę, więc jestem)
  2. Jarosław Lubiak, „Dzieło nie tylko ludzkie”, w: EXIT No.l (65)2006
  3. Tłumaczenie własne na podstawie: Haraway, Donna: The Companion Species Manifesto. Dogs People and Significant Otherness, s. 100, Chicago 2003

No, this is ontological choreography, which is that vital sort of play that the participants invent out of the histories of body and mind they inherit and that they rework into the flashy verbs that make them who they are. They invented this game; this game remodels them. Metaplasm, once again. It always comes back to the biological flavour of the important words. The word is made flesh in mortal naturcultures.

 

Curating Sickness – panel at the Alpha Nova Galerie in Berlin, 07.09.2018

Standard

IMG_4278

 

(polish below)

In the meantime between the opening on Friday and sleepover on Saturday, I was taking part in the Crip-feminist panel on accessibility organised by #IngaZimprich from the #FeministHealthCareResearchGroup. Even more than just focusing on overcoming the architectural and bureaucratic obstacles, we all need to give ourselves time to meet different needs. Slowing down, giving time and sharing space is utterly political act.
_______________

Pomiędzy wernisażem w pt i pierwszym sleepover w Arsenale, miałam przyjemność uczestniczyć w panelu o intersekcjonalnym feminizmie, otwartym na potrzeby osób o rożnym stopniu sprawności organizowanym przez Ingę Zimprich z #FHCRG. Wniosek jest taki, że oprócz starań o zmiany na poziomie administracyjno-architektonicznym, wszystkie powinniśmy zapewnić sobie czas, aby wyjsć naprzeciw indywidualnym potrzebom. Spowolnienie, dzielenie się czasem i przestrzenią jest jak najbardziej politycznym aktem.

https://www.facebook.com/events/2157698644443012/

 

Alpha Nova Galerie Futura

41585117_10209573437013292_7441572925322297344_n

Manual by: Romily Walden

Feminist Health Care Research Group invites:
Curating Sickness

A public conversation with Tori Abernathy, Katrin Dinges, Zuzana Jakalova, Zofia nierodzinska, Romily Walden, Stefanie Wiens
moderated by Inga Zimprich (FHCRG)

If we center radical health health care and the normative concepts of “illness“ and “body“ as topics in our artistic work, we would like to create space within our artistic productions to accommodate sick time, crip time and caring time. Not only the physical and temporal frameworks of institutions hinder our desire to allow for more vulnerable modes of production, but also our internalized idea of how effective and economic we ought to accomplish our own cultural labour. In consequence those practices, which require additional time, resources or assistance are pushed out of artistic production. But what does actually keep us from effectively reworking our own spaces of production? How can we create ways of working which can take sick time, crip time, caring time into account?
The panel conversation brings cultural workers together, who work in exhibition and mediation projects and well as in activist and artistic practices on healthcare, illness and disability. We would like to exchange with each other on strategies but also get in touch with internalized resistance, hopes and desires.

The conversation takes place in English with translation to German.
The conversation offers space for participation.

Participants: Tori Abernathy is an artist and activist working on health care, conducting collective research on health. Katrin Dinges is a dancer, poet and artistic and cultural mediator. Zuzana Jakalova curates exhibition projects at Display Prague which address health care and illness under the title Multilogues on the Now. Zofia nierodszinska creates a feminist exhibition program at the municipal gallery Arsenal in Poznan. Romily Walden is an artist working on disability. Romily Walden currently develops a manual how to meet access needs of group members with disability. Stefanie Wiens is a cultural worker who has initiated the project Platz da!, an art mediation project by and with cultural workers with disability.

On the occasion of the panel Feminist Health Care Research Group (FHCRG) will launch it’s sixth zine Sick Time, Crip Time, Caring Time. It compiles questions, conversations and methods and is an invitation to members of care collectives and artistic and activist groups to create contributions for a second volume of zine #6. For more info on FHCRG: www.feministische-recherchegruppe.org

 

IMG_4254

COVEN Berlin&Girlhood presents: BEDTIME

Standard

 

 

Wystawa w procesie / nocowania w @GaleriaMiejskaArsenal w Poznaniu

wernisaż: 7/9/2018 godz.18

____________________________________

Exhibition in process / sleepovers at the #ArsenalMunicipalGallery in Poznan

vernissage: 7/9/2018 at 6 pm

38936169_2037489359615384_8217274401578549248_n.jpg

 

***english version – scroll down***

Dziewczyństwo

COVEN BERLIN

Curatio: Zofia nierodzińska

https://www.facebook.com/events/245928442887322/
Hulamy, aby przetrwać

Łóżko to wirtualny pomnik śniących teraźniejszości, przestrzeń kiełkowania ambiwalentnych przyjemności, schronienie, pole walki i strefa (dys)komfortu jednocześnie. To dziewczyńskie centrum dowodzenia, miejsce, z którego rozbudzana jest potrzeba społecznego nieposłuszeństwa.

Od 7 września do 7 października organizujemy sypialnię w Arsenale. Nadajemy komunikaty ze świata dziewczyn do świata płynnego betonu.
Hello world!

Łóżko jako motyw często pojawiało się w sztuce, od słodko-partycypacyjnego BED-IN Johna Lennona i Yoko Ono przez estetyczne BED Roberta Rauschenberg, melancholijny barłóg Tracey Emin, mięsną przestrzeń interakcji Thomasa Bo Nilssona do partycypacyjnych Rozwarć/Sprawls COVEN Berlin i ich gości.

Podczas trwającej miesiąc sytuacji w Arsenale dwa nierokujące żadnych nadziei, beznadziejnie pobudzone kolektywy: Dziewczyństwo i COVEN Berlin udzielą odpowiedzi na poniższe kwestie: jakie są nowe trendy w młodej sztuce – wzory geometryczne i wyraziste kolory; jak dobrać medium do figury; kto wygrał konkurs Najszczuplejsza malarka do 15 roku życia; błyszczące dodatki – czy wciąż in w estetyce postinternetowej; jak dobrać odpowiedni laptop do swojej cery; test na najatrakcyjniejszy kod; co zmyślą chłopcy, kiedy dziewczyna programuje lepiej od nich; jak wykonać karnawałowy performans; akcja aktywistyczna: jak nauczyć się sztuki origami?

Kolektywistki z obu grup zapraszają chętne i chętnych do wskoczenia z nimi do trzymetrowego łoża z baldachimem. Oprócz wernisażu, finisażu i zwyczajnych godzin otwarcia galerii będą ku temu trzy okazje: pierwsza w sobotę 8 września, kiedy to gospodyniami i wodzirejkami nocnej przygody staną się dziewczyny z Dziewczyństwa. W ramach późnego wieczoru i wczesnej nocy planowane są snucia oniryczne, sentymentalne rozbiory, rozróby z rozmachem, relaksujące seanse filmowe i kolektywistyczne wyznania w formie pamiętników. Uczestnicy i uczestniczki wieczornych seansów będą zachęcani do współtworzenia w galerii pasywnej przestrzeni nawiązywania relacji zbudowanej z przyniesionych ze sobą małych i większych przedmiotów wybranych algorytmem sentymentu. Skumulowana nadwyżka czasu zostanie tu wykorzystana na medytacje nad gatunkowymi cechami dziewczyństwa. Posłużymy się nudą jako formą sprzeciwu wobec produktywności dziennego świata sztuki. Wystawiennictwo na nocnej zmianie pozwoli uczestnikom(-czkom) na rozkoszowanie się bierną partycypacją, na zwolnienie tempa, bezwstydną bezwolność, redukcję stresu, relaks…

Druga część nocnych seansów odbędzie się 22-23.09, a jej autorkami staną się berlińskie magiczki z kolektywu COVEN. Pionierki kłirowego romantyzmu zaproszą gościnie i gości do sennych podróży szlakami mentalno-metabolicznymi bez asekuracji wzrokowych. W ten późny letni wieczór planowane są: dissy teatralne z życia wzięte, pielęgnacje na kolację, postrzyżyny, mruczanda, zmyślenia, wyzwania, kolektywne śnienia, poduszkowe bitwy, karaoke i jeszcze więcej karaoke. Podczas nocnych seansów będziemy wspólnie celebrować dziewczyństwo, które jest czymś więcej niż tylko genderowo ekskluzywnym doświadczeniem, abstrakcyjną konstrukcją, ale raczej mentalną i fizyczną przestrzenią dla ludzi, którzy nie są ani kobietami, ani dziewczynami; to przestrzeń graniczna, niezdefiniowany obszar między rodzajami. Wszystkie wydarzenia są otwarte dla publiczności w różnym wieku, z różnymi doświadczeniami i kompetencjami, o wszystkich możliwych płciach i stopniach sprawności. Dziewczyński vibe nie zna ograniczeń.

Ostatnia noc (29-30.09) należy do wszystkich, poprowadzą ją obie grupy, będą podsumowania i biegi z przeszkodami, kulminacje i nieciekawe narracje, spacje, stacje i poszarpane relacje.

Chodzi tu o stworzenie świata z resztek po tych minionych, wszystko może się tu przydać: bravo girl, bmx, drive-in, aplikacje, profanacje, folia transparentna na okna i takie tam. Resztki światów, których nie rozpuściły soki żołądkowe, które odkładają się jak warstwy tektoniczne w geologii brzucha; rynek ma bardzo sprawny układ trawienny, połyka wszystko i nawet ze złotych tipsów czyni ekstrement. Ludzka niestrawność ma coś wspólnego z charakterem. Poszukując źródeł dziewczyństwa, zaglądamy zatem do trzewi i jak archeolożki na tropach antycznych dzbanów szukamy generycznych cech naszych rozwarstwionych osobowości; tego, co optyka heteronormatywu i funkcja rozrodcza pozostawiają poza swoim spektrum; tego, co wymyka się utowarowieniu; tego, co śmierdzi i zwisa i dlatego zachowuje niezależność. Dziewczyństwo to nasz frenetyczny taniec na gruzach kulturowych przyzwyczajeń, pastisz klasowych układów, efekt życiowej konieczności.

Hulamy, aby przetrwać.

Dziewczyństwo w oficjalnym ujęciu to ambiwalentny, śpiący stan umysłu – jak trauma, jak stygmat, który pojawia się podczas stawania się kimś, kim gardzi patriarchalne społeczeństwo, kto się nie liczy, kto znika z wiekiem, z doświadczeniem, w innych, kogo wciąż ubywa. To również strefa dyskomfortu, która może okazać się miejscem solidaryzacji.

W dziewczyństwie chodzi o miłość do tego, co wyparte, co geometria patrylinearności wycina z pola widzenia; to umiłowanie frędzli, zakładek i wytartych podszewek. To z nich uszyjemy naszą łóżko-tratwę, którą dopłyniemy do znajomych brzegów, opuszczając rozbieloną, wyludnioną, geriatryczną Europę. Niczego i nikogo nie wykluczymy — jesteśmy inkluzywne. Miłość nie zna granic, przyjmuje wszelkie wirusy, w tym jest najbardziej ludzka i dostępna, dla wszystkich, bez ograniczeń.

Dziewczyństwo jest zakaźne jak miłość do drugiego człowieka. Amen.

Zofia nierodzińska

38738060_10209382128110689_5478519184511991808_n.jpg

@Ula Lucińska, @Harley Aussolei, @Fran Breden, @Paulina Piórkowska, @Karolina Wojciechowska, @Esther Nelke, @Lorena Juan Gutierrez

***

We revel to survive

The bed is a virtual monument to dreaming presents; a space for germinating ambivalent pleasures; shelter, battlefield and (dis)comfort zone all at once. This is the command center of girlhood, where all are stirred to feel the need for social disobedience.

From September 7th to October 7th, we will organize a bedroom in the Arsenal. We send messages from the world of girls to the world of liquid concrete.
Hello world!

The bed as a motif has appeared in art quite often, from the sweet, participatory BED-IN of John Lennon and Yoko Ono, to Robert Rauschenberg’s aesthetic “BED,” the melancholic lair of Tracey Emin, the meaty space of interactions by Thomas Bo Nilsson, and finally, to “Sprawls,” a series of events by COVEN Berlin and their guests.

During the month-long situation at Galeria Arsenal, two shiftless, shamelessly awoken queer collectives, Girlhood and COVEN Berlin, will answer the following questions:

What are the new trends in young art? Geometrical patterns and expressive colors!; how to choose a medium for a figure; who won the competition “The Most Slender Female Painter under 15?”; shiny accessories – are they still in in post-internet aesthetics?; how to choose the right laptop for your complexion; a quiz for the most attractive code; what will boys come up with when the girl programs better than they do?; how to do a carnival performance; activist action: how to learn the art of origami.

Members of both collectives invite all who are willing to jump with them into a ten-foot bedspace. Aside from the opening, closing, and usual opening hours of the gallery, there will be three occasions to do so: the first will fall on September 8th (a Saturday), when the hosts and guides of these nocturnal adventures will become Girls out of Girlhood. Plans for the late evening and early nighttime activities include oneiric hang outs, sentimental dress ups, rambunctious brawls, relaxing movie screenings, and collective diary-writing sessions. The space will be set up collectively, using objects small and large contributed by participants. The algorithm of sentiment will guide us to select the right objects. The accumulated surplus of time will be used to contemplate issues endemic to girlhood. Boredom will be used as a site of resistance against the productive normativity of the everyday art world. The shift in the institution’s usual opening hours will allow the participants to change the pace, slow down, relieve stress, relax…

Part two will take place between September 22-23, and its instigators will be the Berlin magicians from the COVEN collective. Pioneers of queer romanticism will invite guests to take a walk on mental-metabolic routes with no visual safeguards to fall back on. This late summer evening will feature theatrically-inspired disses, nurturing self-care rituals, hair cuts, gossiping, make-up stories, Truth or Dare challenges, collective dreaming, karaoke, and even more karaoke. During these nocturnal sessions, we want to celebrate girlhood, which is more than a gender exclusive experience or abstract construction, for it is a mental and physical space for those who are neither women nor girls. It is a border space, an undefined area between types. All events are open to the public and all ages are welcome. We invite people of different experiences and skillsets, representing all possible sexes, and with various levels of able-bodiedness. The girlhood vibe knows no limits.

The last night (September 29-30) belongs to everyone and will be led by both groups: there will be summaries and steeplechases, culminations and boring narrations, intervals, stations and torn relations.

The point is to create a world from the leftovers of the past, and to do this, everything comes in handy: bravo girl, bmx, drive-ins, applications, profanations, transparencies and dark nets. Remnants of worlds not yet dissolved by gastric juices, deposited like tectonic layers in abdominal geology; the market has a very efficient digestive system. It swallows everything, and even out of gold acrylic nails, it churns out crap. Human indigestion is bound up with character. In our search for the sources of girlhood, we turn to viscera, and like archaeologists on the trail of the ancient amphorae, we search for the generic features of our stratified personalities, what heteronormative optics and the reproductive function exclude from their spectrum; what escapes commodification, what stinks and lingers, and therefore retains independence. Girlhood is our frenetic dance on the ruins of cultural habits, a pastiche of class systems, and the ramifications of the necessities of life.

We revel to survive.

From official perspectives, girlhood is an ambivalent and sleepy state of mind, like trauma, like the stigma that appears when one takes on a role despised by patriarchal society, one who does not count, who disappears with age and experience in others who diminish this role. Girlhood is also a sphere of discomfort that may prove to be a place of solidarity.

But girlhood is about love for all that is repressed, for what patrilineal geometry cuts out of view; it is the love of fringes, pleats and worn-down linings. It is out of these things that we sew our raft bed, by which we will reach well-known banks, leaving behind a whitewashed, depopulated, geriatric Europe. We exclude nothing and nobody – we are inclusive. Love knows no borders, accepts all viruses, for this is what is most humane and accessible, for everyone, without exception.
Girlhood is contagious, like love for another human being. Amen.

Text by Zofia nierodzińska

 

Dziewczyństwo: @Ula Lucińska, @Paulina Piórkowska, @Karolina Wojciechowska,

COVEN Berlin: @Harley Aussolei, @Fran Breden, @Esther Nelke, @Lorena Juan Gutierrez

 

Mermaids / Syrenki na finisażu wystawy “W dzikiej kocham się Wiśle” w Gdańskiej Galerii Miejskiej / pt. 6.07 godz. 19

Standard

 

SYRENKI. WELCOME TO NA FINISAŻU

W ramach finisażu wystawy Flow: W dzikiej kocham się Wiśle, z rzecznej toni wynurzy się syrenia wyspa Tęczowy Kocyk. Z mnóstwem gadżetów zakotwiczy na chwilę w akwarium Gdańskiej Galerii Miejskiej. Podczas gościnnych występów Syrenek może zdarzyć się wszystko, ale jak nic się nie zdarzy i tak będzie to powód do wspólnej, zmysłowej radości. Być może onego dnia te zwodnicze stworzenia zaśpiewają kilka strutych piosenek, albo chociaż pomachają zalotnie ogonkami o złocistych łuskach do dźwięków z playbacku. Rozbudzać pożądanie można przecież na wiele sposobów: dogłębnie kłirując kolędy, wachlując płetwą od niechcenia, zawodząc słodko dla igraszki, a nawet zdychając w instytucji sztuki w pobliżu wysłużonego Sołdka, który niejedno w swoim morskim życiu już widział…

Organizatorzy nie zastrzegają sobie prawa do zatkania uszu korkami, gdy rozbudzone przez Syrenki pożądanie osiągnie stopień zagrażający homeostazie Gdańszczan oraz przyjezdnych marynarzy i rozbitków.

#Flow#wdzikiejkochamsięwiśle #mermaidparade#mermaidporn #folkfiction #tęczowykocyk#mermaid
#syrenki #rainbowblanket #femart #love#happy#wdzikiejkochamsięwiśle
#flowczyliprzepływ
#flowprzepływ #flow2018
#gdanskagaleriamiejska

35545482_10209117186807322_1907155918273904640_n35628234_10209117187367336_2204742567147339776_n35483239_10209117186887324_7849848693959163904_n

cały Syrenozin tu: syrenozin