“W macicy utopii”, czytanie performatywne z mięsa awangardy / Łodź / Galeria W Y / Dom Mody Limanka / 30.11 godz. 18

Standard

 

Galeria WY i Dom Mody Limanka mają zaszczyt zaprosić na wieczór andrzejkowy  “W macicy utopii”

Program: 

18:00 “W stronę Wirtualnego Feministycznego Uniwersytetu”, czytanie performatywne, Galeria WY, Piotrkowska 31
20:30 tekstylne zabawy andrzejkowe, Dom Mody Limanka, Stefana Jaracza 36A/8


Połączone obchody Andrzejek i 100-lecia Awangardy będą okazją, aby potraktować tradycyjne andrzejkowe wróżby, przepowiednie i zaklęcia jako pretekst do ćwiczeń z utopii, wymyślania przyszłości opartych na przeczuciach innych światów, których rąbki wystają zza znanych, skrojonych na miarę teraźniejszości, horyzontów. Tego wieczoru zostanie uruchomiona energia przemiany wprowadzająca w wymiar rzeczywistości, w którym mogłaby zaistnieć przepowiadana od wieków QUEERTOPIA XxD 

24210195_10208014092070643_3382807089461595617_o

I

“W stronę Wirtualnego Feministycznego Uniwersytetu” jest futurystyczną wizją instytucji science fiction. Główna bohaterka: Sofia, podejmuje studia na Wydziale Postępu Wstecznego i Fotosyntezy na Wirtualnym Uniwersytecie Feministycznym. Przechodzi przez kolejne stadia rozwoju i etapy wtajemniczenia, które prowadzą do ostatecznej przemiany w femo energeticus.

Scenario: Sofi da East
Sofi: Coco Kate
Profesoressa: Ewa Bloom-Kwiatkowska
Madonna Higway: Halina Leks
Pani Piękne Jelito: Kacper Szalecki
Chorus: Sasa Lubińska
Dźwięk: WY (Łukasz Broda, Joanna Szumacher)
Szwaczura: Tomasz Armada
Aranżmął: Dom Mody Limanka
Kuracja: Tomek Pawłowski

II

Po przyśpieszonym kursie postępu wstecznego z WFU zapraszamy na tekstylne zabawy andrzejkowe do Domu Mody Limanka, gdzie psychonalityczno-modowe wizje przyszłości przybliżą trendwyrocznie Hanka Podraza i Dominika CIemięga (lajtowylajt).

Hasło: macica
BYOB

IMG_8527

_______________________________

In The Womb of Utopia
11/30/2017
6 pm
Gallery WY
WY Gallery and Limanka Fashion House have the pleasure to invite you to the special „Andrzejki“ prophecy evening in the very womb of utopia .

Program:

18:00 “Towards The Virtual Feminist University”, performative reading, WY Gallery, Piotrkowska 31
20:30 Prophecy fun, Fashion House Limanka, Stefana Jaracz 36A / 8

The combined celebrations of Andrzejki and the 100-year-old Avantgarde will be an opportunity to treat traditional divinations, prophecies and spells as a pretext for utopian exercises, to invent the future based on the premonitions of other worlds, which hems protrude beyond the known horizons, fitted to the size of reality. In this evening, the energy of change will be introduced into the dimension of reality in which the queertopia predicted for centuries could come.

————-

“Towards The Virtual Feminist University” is a futuristic vision of a science fiction institution. The main character: Sofia starts her studies at the Department of the Backwards Progress and Fotosynthesis at the Virtual Feminist University. S_he/it goes through the stages of development and the stages of initiation that lead to the ultimate transformation into femo energeticus.

Scenario: Sofi da East
Performance: Ewa Bloom-Kwiatkowska, Coco Kate, Halina Leks, Sasa Lubinska, Kacper Szalecki
Sound: WY (Łukasz Broda, Joanna Szumacher)
Costiume: Tomasz Armada
Set design: Limanka Fashion House
Curatio: Tomek Pawłowski

 

https://www.facebook.com/events/174094826514717/?active_tab=about

 

24254845_10208014090630607_6841854547477802558_o

 

Aukcja! Sztuka dla Puszczy / 20.10 / 18:30

Standard

zaproszeni dl z logo 20.09 (1)_Seite_1

 

W dniach 13 – 20 października 2017 modernizm wróci do korzeni, a arsenał Galerii Miejskiej wypełni się sztuką miasta dla puszczy. W tych dniach kolektyw Busz zaprasza na salon zależnych od wody, światła i tlenu, na wystawę prac artystycznych, które zostały przekazane w konkretnym celu — aby bronić drzew przed wycinką. Tygodniowa wystawa zwieńczona zostanie aukcją — 20 października o godzinie 18.30, z której całkowity dochód przeznaczony zostanie na wsparcie Obozu dla Puszczy pod Białowieżą.

Od kilku miesięcy jesteśmy świadkami brutalnej akcji wycinania drzew objętych międzynarodową ochroną, rozjeżdżania leśnej ściółki, która jest środowiskiem życia dla ponad 5000 gatunków grzybów, śluzowców, porostów, chrząszczy, mrówek i bakterii. Obserwujemy, jak to, co jeszcze niedawno uznawane było za nietykalne, ginie pod obojętnymi na bogactwo fauny i flory kołami harwestera. Jako instytucja miejska nie chcemy dłużej pozostawać bierni, dlatego włączamy się w protest wraz z kolektywem Busz, wykorzystując to, na czym znamy się najlepiej — organizując wystawę i aukcję.

Dochodami z aukcji pragniemy wesprzeć tych i te, którzy(re) zdecydowali(ły) się pozostać w puszczy na dłużej, aby chronić ją wtedy, kiedy przepisy zawodzą.

Udział biorą: Gosia Bartosik, Anna Baumgart, Weronika Bet, Natalia Brandt, Sofi da East, Stefan Ficner, Adam Gołębiewski, Vanessa Gravenor, Barbara Gryka, Izabella Gustowska, Sonja Hornung, Jakub Jasiukiewicz, Kika Jonsson, Piotr C. Kowalski, Jarosław Kozłowski, Ewa Kubiak, Jacek Kusz, Diana Lelonek, Olga Lewicka, Piotr Macha, Jakub Matuszczak, Paweł Matyszewski, Anita Mikas, Dawid Misiorny, Noriaki, Marcin Nowak, Justyna Olszewska, Richard Pettifer, Mikołaj Tkacz, Ola Winnicka, Karolina Wojciechowska, Zuzanna Ziółkowska/Hercberg, Rafał Żarski

fot. Diana Lelonek

projekt zaproszenia: Maria Dutkiewicz

 

SAMSUNG CAMERA PICTURESIMG_8211foto groundfloor gallery

Municipal Gallery Arsenal and Collective Bush announce: Action! Auction!
Auction for the Bialowieza Primeval Forest.

On 13-20th of October modernism will return to its roots, and the arsenal of the Municipal Gallery will fill itself with the art from the city to the wilderness. These days we invite you to a water-, light- and oxygen-dependent salon, for an exhibition of artworks that has been delivered for a specific purpose — to protect the trees from being cut down. Weeklyexhibition will be accomplished with an auction on 20th of October at 6 pm — from which total income will be allocated to support the camp in the Białowieża Primeval Forest.

Sytuowanie utopii, w stronę Wirtualnego Feministycznego Uniwersytetu / Audio-visual performance / Kongres Kobiet 2017 / Poznań

Standard

W korytarzu Międzynarodowych Targów Poznańskich; mój performance dźwiękowy pomiędzy Panią prezentującą niezwykłe walory poduszki termicznej i Agatą mówiącą o Zuzannie Ginczance. Wśród publiczności pięć koleżanek artystek. Jetem lekko zirytowana, bo dźwięk się j…bie i głowa boli po wczorajszym wernisażu. Zaczynam. Wokół mnie szklane ściany, w których swój habitat odnalazły eukariotyczne formy roślinne, woda spływa do nich skomplikowanym systemem strug. Nade mną pojawia się i znika neonowy napis… Jakaś pani łapie mnie za rękę, mówi, że jest za głośno, ona nie wie co ja tu w ogóle robię, bo nie ma mnie w programie. Staram się ją ignorować, bo performuję i aktualnie przybieram postać ameby. Zachowuję spokój. Podgłaśniam. Pani jest zdenerwowana i krzyczy. Robię dalej to co mam zaplanowane. Rozpływam się do reszty w strukturze merysystemów bocznych. Podchodzi Zuza i coś tam tej Pani tłumaczy. Podgłaśniam. Nie dochodzi do bójki na Kongresie. Staję się femo energeticus, dziękuję i odchodzę.

_DSC6232

fot. Iwona Demko

Polish, hooligans, artivists; does the national feminist art exists? / Discussion at the Arsenal Municipal Gallery in Poznan / 27.09.17

Standard

Prowadzenie spotkania: Zofia nierodzińska, Karolina Sikorska

udział biorą: COVEN BERLIN, Dziewczyństwo, Natalia Sielewicz, Stach Szabłowski

Punktem wyjścia do dyskusji jest trwająca w Galerii Miejskiej Arsenał wystawa “Polki, patriotki, rebeliantki”, reflektująca nad kondycją współczesnych Polek. Jakie narracje o współczesnych Polkach tworzą artystki i artyści? Jak opowieści te są konstruowane? Na ile mogą odnaleźć się w nich Polki z różnym doświadczeniem społeczno-kulturowym, kogo te opowieści dotyczą, a kogo wykluczają? Jakimi symbolami w tym kontekście operują artystki? Czy możliwe są opowieści alternatywne? Jak je budować?

Conception and organisation: Zofia nieodzińska, Karolina Sikorska

COVEN BERLIN, Girlhood (Dziewczyństwo), Natalia Sielewicz, Stach Szabłowski

The exhibition “Poles, patriots, rebels” reflecting on the condition of contemporary Polish women is the starting point for the discussion. What narratives about contemporary Polish women are created by the artists? How are these stories constructed? How many Poles with different socio-cultural backgrounds can identify with them, and who do they excluded? What are the symbols used by artists in this context? Do alternative stories exist? How to build them?

IMG_1617

fot. Paulina Gwizdek

https://www.facebook.com/events/1421186691269207/

 

wnioski po środowym spotkaniu: naród to zdecydowanie za mało, żeby nas objąć, kanapa, na której siedzieliśmy zbyt miękka, wspólnota nie musi opierać się na czerwono-białym języku, głosy publiczności ważne i mądre, a instytucja musi robić dla nich miejsce. Dziękuję za Waszą obecność.

conclusions after the Wednesday meeting: the nation is definitely not enough to cover us, the sofa on which we sat too soft, the community does not have to rely on red-white language, the audience’s voices important and wise, and the institution must do place for them. Thank you for your presence.

21272977_10207549898306089_4170079612600747055_ohttps://www.facebook.com/events/1738919412798918/

During the exhibition on contemporary Polish Feminism and the current struggle for abortion rights “Polish, Patriots, Rebels”.

Curator: Iza Kowlaczyk

Participants:
Chór Czarownic/Witches Choir, Iwona Demko, Monika Drożyńska, Marta Frej, Irenka Kalicka, Kolaborantki, Kolektyw Złote Rączki, Zofia Kuligowska, Dawid Marszewski, Karolina Mełnicka, Ewa Partum, Liliana Piskorska, Jadwiga Sawicka, Ewa Świdzińska, Agata Zbylut

Fotoplastikon: Mateusz Budzisz, Barbara Sinica, Radosław Sto

Kolaborantki

“Sytuowanie utopii / Situating utopia”, wystawa w poznańskiej galerii SKALA, marzec 2017, jako część mojego doktoratu / as a part of my Ph.D

Standard

Skala 1:1

Sytuowanie utopii – w stronę wirtualnego uniwersytetu feministycznego

:SKALA, 3.03 – 17.03.2017

Święty Marcin 49a, Poznań

Zofia nierodzińska w prezentowanej w galerii :SKALA sytuacji przenosi ciężar gatunkowy pracy artystycznej z funkcji interpretacji rzeczywistości na jej aktywne kształtowanie, z jej wymiaru indywidualistycznego na zbiorowy. Publiczność staje się w tej konstelacji nie tyle odbiorcą, ile użytkownikiem_czką sztuki  jako przestrzeni wspólnej, a galeria z miejsca realizacji wystaw przeistacza się w przestrzeń spotkania. Sytuowanie utopii jest wyrazem fuzji dwóch konwencji: sztuki jako impulsu zmiany społecznej i eskapizmu łączonego z jej autonomią. Przestrzeń galerii jako miejsce, w którym wiedza jest jednocześnie produkowana i dystrybuowana, ulega transformacji podczas każdego materializującego się w niej wydarzenia. Zaproszenie przez nierodzińską do udziału w przedsięwzięciu innych artystów_ek i aktywistów_ek przywodzi na myśl założenia sztuki relacyjnej Nicolasa Bourriaud, z tą różnicą, że mikrokosmos świata sztuki nie jest tu jedynym punktem odniesienia. Sztuka traktowana jest tu jako narzędzie, którego zastosowanie najlepiej sprawdza się poza biało otynkowanymi ścianami galerii. Ta ostatnia spełnia tu raczej funkcję tymczasowej bezpieczniejszej przestrzeni, która umożliwia artykulację tematów poruszających się na granicy legalności. Inaczej niż white cube jest miejscem świadomym swojej polityczności, zdającym sobie sprawę ze swojego konkretnego usytuowania.

Na projekt nierodzińskiej warto zatem spojrzeć jak na serię prowokujących do myślenia sytuacji złożonych z wydarzeń performatywnych, spotkań oraz prezentacji filmu i słuchowiska.

Marek Wasilewski

3.03.2017 (piątek), g. 19

SŁUCHOWISKO SOFI DA EAST, Sytuowanie utopii, w stronę Wirtualnego Feministycznego Uniwersytetu

4.03.2017 (sobota), g. 19

KULTURA RE_PRODUKCJI

Pokaz filmu Sarah Diehl Abortion Democracy (z napisami w j. polskim).

Spotkanie z Sarah Diehl i Natalią Broniarczyk. Uczestniczki rozmowy porównają obowiązujące w Niemczech i w Polsce prawo reprodukcyjne oraz przedstawią alternatywne infrastruktury wsparcia dla kobiet na przykładzie Cioci Basi (oddolnej organizacji wspomagającej osoby z krajów, w których aborcja jest nielegalna, udzielającej pomocy w przeprowadzeniu zabiegu w Berlinie) oraz Aborcyjnego Dream Team on Tour w Polsce.

5.03.2017 (niedziela), g. 19

CZY AKADEMIA MA PŁEĆ? – rozmowy wokół cielesności nauki i sztuki z udziałem Sandry Frydrysiak, Izy Kowalczyk, Andrzeja Marca oraz Karoliny Sikorskiej.

6.03.2017 (poniedziałek), g. 19

OD ESKAPIZMU DO ARTYWIZMU

Performance Wahshi Kuhi, czyli działanie jako narzędzie oporu.

Spotkanie z udziałem Mariny Naprushkiny inicjatorki projektu-instytucji Neue Nachbarschaft // Moabit oraz Agnieszki Różyńskiej kuratorki cyklicznego wydarzenia „Sąsiedztwo — granice bliskości”.

Fot: Tomasz Koszewnik (dzięki uprzejmości Galerii SKALA)

1_DSC3729_2048_sRGB3_DSC3743_2048_sRGB5_DSC3749_2048_sRGB9_DSC3765_2048_sRGB10_DSC3767_2048_sRGB11_DSC3773_2048_sRGB22_DSC3768_2048_sRGB23_DSC3770_2048_sRGB24_DSC3810_2048_sRGB26_DSC3791_2048_sRGB27_DSC3802_2048_sRGB29_DSC3784_2048_sRGB30_DSC3813_2048_sRGB31_DSC3827_2048_sRGB32_DSC3837_2048_sRGB37_DSC3845_2048_sRGB39_DSC3840_2048_sRGB

Ziemia to wirująca feministka / lecture performance / 20/06/17 godz. 20:00

Standard

IMG_6674

IMG_0641IMG_0633 foto perfoCzytanie odbywa się w mieszkaniu-galerii podczas festiwalu Malta 20.06 o godz 20.

Rozpoczynamy dźwiękiem (bit)

(podczas lecture-performance pokazywane są rysunki z epidiaskopu)

(fragment poniżej czyta aktor: Tadeusz Falana – głos z OFF)

W oddali szum wzburzonego piasku, jakieś głosy, dudnienie, prychanie wielbłądów; ale tutaj jest bezpiecznie, spokojnie, można położyć się na soczystej posadzce ziemi, która tak pięknie pachnie, że chce się jej skosztować. Bierzesz do ręki grudkę i wgryzasz się w jej soczystą musowatość, smakuje jak deser z gorzkiej czekolady, który robiła ci mama. Zauważasz, że podniesiona ziemia wnika do porów twojej skóry; zaczynasz tracić zwyczajową ludzką integralność, której granic do tej pory strzegła powłoka skórna na zlecenie organów wewnętrznych — kompostniejsz. Stajesz się ruchem i materią i tą czarno-ziemną soczystością — zewnętrzniejesz — w tej radykalnej rozpoconej, rozłożonej, rozwarstwionej formie bez formy. Jesteś ziemią, na której stałaś i którą przed chwilą jadłaś, jesteś tym z czego powstałaś i w co cię obraca — ziemia — wirująca feministka w litosferze z Mazowsza. Śmiech jest uwalnianiem połkniętych w pracowity dzień wróżek, powietrzem o skali czystości – bardzo dobry. Gdyby nie śmiech już dawno roztopiłyby się lody Arktyki, on jak fotosynteza przeczyszcza atmosferę.

(Fragmenty w kolorze fioletowym czyta aktor – Hubert Kożuchowski, zaznaczone na zielono aktorka – Dorota Abbe, na różowo oboje)

Dziś wieczór chciałam zabrać was w podróż do wnętrzności akademii, opowiedzieć o stawaniu się czarnoziemią, wirującą feministką w litosferze z Mazowsza.

Zamiast tego wsiądziemy do innego pociągu, takiego który zmierza na południowy wschód, do przeszłości miasteczka N., do historii, której nie upamiętnia żaden obelisk, nie wykutej w marmurze, ale nawet po latach kującej żołądek jak drzazga.

IMG_6685-1

Miasteczko N. słynie z wód źródlanych, sanatoriów i parku. W miasteczku pomiędzy domem dla wrażliwych wariatów, osobnią księży alkoholików, willą Gosia, piekarnią, kościołem i budą z tanim winem „to go“ mieści się liceum z internatem.

Ale nie w internacie, ale na stancji mieszka Ania — drobna blondynka z ciemnym warkoczem.

IMG_6680-1

Ania nosi za duże flanelowe koszule – ubranie robocze artystów-meblarzy.

W liceum plastycznym, do którego uczęszcza klasy podzielone są bowiem na specjalizacje:  „zabawka“ i „mebel“, do których przynależność określa status w zhierarchizowanym szkolnym społeczeństwie. Zabawka to same dziewczynki oraz jeden chłopak z trzeciej B, ale on nie jest takim do końca chłopakiem.

W warsztacie wikliniarskim i stolarskim pracują meblarze, czyli wszyscy nieliczni w liceum chłopcy oraz tylko te dziewczynki, które lepiej zdały egzaminy wstępne i dostąpiły zaszczytu wyboru. Nauczycielami malarstwa, rysunku, rzeźby, meblarstwa i zabawki „twardej“, czyli z drewna, są mężczyźni; zabawki „miękkiej“, czyli z materiału uczą kobiety.

Uczniowie i uczennice liceum oprócz przynależności do określonej specjalizacji dzielą się na tych, którzy_które mieszkają w internacie i tych którzy_które wynajmujących stancje w miasteczku.

Ania mieszka na stancji z koleżanką – chudą i długą jak nitka, która raz na zajęciach z liternictwa pięknie wykaligrafowała tłustym drukiem napis ANOREKSJA.

IMG_6679-1

Oprócz Ani i jej chudej i długiej koleżanki na stancji mieszkają chłopcy, czterech, albo czasem pięciu. Nigdy nie zmieniają swoich szaro-czarnych bluz z kapturami, są małomówni, a ich obecność pachnie potem zmieszanym ze słodkawym zapachem piwnicznej wilgoci i tytoniu.

IMG_6684-1

Stancja, habitat „życia po szkole“, środowisko bytowania Ani, koleżanki i chłopaków jest oddalone od liceum ok. 15 minut drogi piechotą. Pachnie czuć tu  specyficzny zapach rozkładu gościnności. Jego źródła należy upatrywać w obierkach, resztkach i opakowaniach wyrzucanych prosto na korytarz – strefę niczyją, rozciągającą się od drzwi wejściowych do ścianki działowej wspólnej toalety.

Samotność uczniów i uczennic liceum plastycznego, ich przedwczesna dorosłość bez pralki i lodówki ukrywana jest pod brudnym kapturem milczenia.

Ci, których dom znajduje się dalej niż 100 km od miasteczka N, odwiedzają go tylko raz w miesiącu, inni raz na tydzień, czasem zabierając ze sobą kolegów i koleżanki z daleka. Stołówka znajduje się w piwnicy internatu, w weekendy nie działa; dla tych którzy_które zostają przygotowywany jest  gar czarnej herbaty, której stygnięcie odmierza upływ wolnego czasu.

IMG_6683-1

Ania rzadko jeździ do domu rodzinnego, choć wcale nie znajduje się on tak daleko. Na stancji zostaje zazwyczaj sama, gdyż jej długa i chuda koleżanka spotyka się ze starszym od niej mężczyzną z miasteczka i właściwie to już u niego mieszka. Koledzy z liceum, są prawie wszyscy stąd, dlatego rzadko który z nich decyduje się na dzielenie weekendowej samotności z Anią.

Tylko raz jeden z nich

Tylko raz

jeden

z

nich

zostaje.

Ania tu, chłopak u siebie, pomiędzy nimi ściana. Ania je, pije czarną herbatę z cytryną, chłopak je, pije czarną herbatę z cukrem, Ania pali chłopak pali. Nasłuchiwanie, Ania czyta, nie może się skupić, chłopak pali jeszcze. Wychodzi do kuchni, mija śmierdzącą hałdę śmieci, idzie do toalety, spuszcza wodę, przechodzi obok jego drzwi. Powinna zapukać?

Powinna zapukać?

Nie puka, to serce jej bije, dłonie się pocą. Wraca do siebie. Chce spać nie może, słyszy jak drzwi, u niego się otwierają. Za oknami noc, psy szczekają. To u niej te drzwi się otwierają? Nic już nie widać, bo światło wyłączone, a za oknami też ciemno. Czuje zapach spleśniałej bawełny z tytoniem. Podniecenie. Ciepła dłoń na policzku Ani, usta zlepione herbatą z cytryną z cukrem się otwierają, uchylają, pocą się stopy dłonie ugięcia łokci, kolan, ud. Dłoń chłopaka wędruje, jest przyjemna, ciepła. ciężar ciała na ciele, bliskość taka oczywista…ale zaraz zbyt natarczywa, za szybka, ale już nie można się wycofać, już jest tu w tej sytuacji, ale czuje się tak bardzo osobno.

To wszystko? – (razem)

IMG_6675

To była sobota teraz już jest niedziela i wracają koledzy. Ania nic nie mówi, chłopak się nie odzywa. Jak gdyby nigdy nic, ale jednak coś się przecież stało. Niezręczne drżenie podbródka, szyi głowy zdradzają historię sobotniego wieczoru. Chłopak już nigdy nie zostaje na weekendy. Ania czuje niepokój, którego nie może podzielić. Prawie wszystko jest tak jak było, w tygodniu zajęcia, stołówka, stancja, papieros, w weekend samotność, powolny rozkład śmieci na korytarzu, stygnięcie herbaty. Tylko jeden szczegół trochę Anię martwi, ale może przesadza, może to wcale nie jest takie ważne, może warto przeczekać, a na razie wypracowanie, spacer, ruskie pierogi…

Flanelowe koszule stają się coraz węższe. Nikt nic nie widzi, tylko Ania już wie, tak że nawet czerwona kreska-potwierdzenie nie jest zaskoczeniem. I ta ciężkość, jakby grawitacja była silniejsza właśnie pod stopami Ani, tak trudno oderwać je od ziemi, ciężko się wstaje, ciężko chodzi, ciężko oddycha, słowa się połykają, zatykają gardło. Cisza. Ciężar i cisza.

Mijają dni, tygodnie, miesiące. Ania kupuje koszule w lumpexie, dłuższe i szersze, chodzi na zajęcia, je trochę więcej, pali zresztą też. Nikt nic nie widzi, o nic nie pyta, Ania nic nie mówi.

Wszystko jakby normalnie, tylko ciężej, gęściej.

I nagle jakiś ból w podbrzuszu, wilgoć. Ania jak zwykle w weekendy sama. Co robić? obok jest telefon, w nim numer do mamy, brata i chudej i długiej koleżanki. Wybiera ten ostatni, koleżanka przychodzi, już wie co się dzieje, przynosi wodę, ręcznik, na zewnątrz znowu ciemno, psy szczekają. Ania krzyczy, tylko Ania krzyczy…

dźwięk

W poniedziałek policja przesłuchuje dyrektora, nauczycieli, uczniów i uczennice. Ania już nigdy więcej nie pojawia się w klasie, jej krzesło stoi puste. Na drugi dzień apel, przemawia dyrektor – znany w miasteczku malarz. Mówi o upadku moralnym i złu, które trzeba odseparować, które musi pozostać z dala od liceum, internatu, stołówki, warsztatów meblarskich i sztalug, z dala od uczniów i nauczycieli. Ani już wtedy nie ma, nikt nie wie co się z nią dzieje, gdzie teraz jest, kiedy tutaj jej nie ma. Grawitacja przyciska myśli i ruchy, poza tym nic się nie zmienia.

SUMMERTIME ELLA (muzyka na koniec)

 

W ramach Generatora Festiwalu Malta