Workshops of Revolution / 10.05 – 10.06 / Galeria Miejska Arsenał

Standard

http://68warsztatyzrewolucji.pl

Collaborative project of Galeria Miejska Arsenał, Teatr Ósmego Dnia, Estrada Poznańska

for english scroll down

warsztatyzrewolucjiAlexander Kluge “Abschied von gestern”

Rewolucje w syropie

Śnić o Kalifornii w zimowy dzień można było w latach 60., kiedy rewolucja była jeszcze seksi. To, co po niej zostało, ma słodkawy posmak szczęścia, który w najlepszy sposób oddaje California Dreamin’ Mamas and Papas słuchane gdzieś pomiędzy Poznaniem a Berlinem. Dziś hipisowska beztroska wydaje się być odległa, choć zarazem łatwo dostępna, jak brzoskwinie w syropie — szczelnie zamarynowana egzotyka. Piszę to z perspektywy pokolenia, które wyrosło na potransformacyjnym micie przedsiębiorczości i indywidualizmu, w którym troskę zagryzła ambicja, dorośli za banany sprzedali stary świat, a nowe pokolenie napędzane gumą turbo gnało ku nieznanej przyszłości.Dziś, po wylądowaniu na neoliberalnej ziemi, dojrzałe depresje leczone są tradycyjnymi nacjonalizmami. Szczęście wydaje się być uczuciem jeszcze trudniej dostępnym, być może nawet zagrożonym; zważając na niesprzyjający mu post-entuzjastyczny klimat. Reżim pozytywnego myślenia, który w moim pokoleniu zastąpił radość, chyba najlepiej uosabia zinternalizowana postać coacha tresującego melancholię start-upem, a na wątpliwości zalecającego prozak.Pisząc na początku o szczęściu, nie miałam jednak na myśli jego skomercjalizowanego, farmaceutycznego ersatzu, ale publicznie doświadczaną przyjemność w znaczeniu, jakie nadaje jej Hannah Arendt, czyli radości z partycypacji w wydarzeniach świata przekraczających jednostkowy partykularyzm, tak jak to miało miejsce podczas rewolucji Maja ’68, która w Polsce zaczęła się niechlubnie w marcu… Publiczne szczęście, wbrew temu co mówi nam na ten temat świat reklamy, to wspólne przeżywanie utopijnych momentów, w których wydaje się, że rzeczywistość można jeszcze zmienić, jak podczas Czarnego Protestu czy corocznych MANIF. Na przekór postentuzjastycznym trendom współczesności twierdzę, że w rewolucji chodzi właśnie o tę radość czerpaną ze wspólnego działania bez względu na efekty, jakie przynosi; rewolucja to równy dostęp do satysfakcji, tej mentalnej i tej jak najbardziej cielesnej, to egalitarna troska o siebie nawzajem i bliskość, która pozwala przekroczyć poczucie wyobcowania.  Rewolucyjna moc szczęścia leży właśnie w tych przekroczeniach pokonujących bariery strachu wywołane systemową niesprawiedliwością, dlatego stanowi realną alternatywę dla nacjonalistycznego autyzmu i neoliberalnej depresji.

Rewolucja będzie afektywna albo nie będzie jej wcale.

Kolektywy zaproszone do współtworzenia Warsztatów z rewolucji – jak The Army of Love, Feminist Health Care Research Group czy Gyne Punk – postulują, aby przyjąć perspektywę osoby chorej, starszej, wykluczonej, zrezygnować z przywilejów w imię pożądania, szczególnie tych, do których w pierwszej chwili afektywnie się dystansujemy, w imię w pełni demokratycznego społeczeństwa. W przeciwnym razie, przestrzegają, pozostaniemy reżimem normatywnie pięknych i zdrowych ciał dominujących nad tymi słabszymi i estetycznie nieuprzywilejowanymi. W obecnej chwili tolerancja już nie wystarcza, gdyż za politycznie poprawnymi słowami skrywa się tak bardzo dobrze znany szowinizm, ageizm, ablaizm i rasizm. Aby rozwinąć w sobie gotowość do pożądania bliźniego bez względu na uwarunkowania fizyczne, Ingo Niermann z The Army of Love proponuje radykalne przewartościowanie tego, co do tej pory definiowało niezależny podmiot ludzki, czyli jego demaskulinizację, tak aby stał on się bardziej empatyczny. Zasada konkurencyjności zostaje tutaj zastąpiona troską, a chęć dominacji pożądaniem, które przekracza heteronormatywne schematy w kierunku kompletyzmu, czyli bezinteresownego zaopatrzania w miłość tych, którzy jej najbardziej potrzebują.

W 50. rocznicę Maja ’68 to właśnie bezwstydnie, publicznie przeżywane szczęście i miłość staną się motywami przewodnimi Warsztatów z rewolucji. Instytucje, jak szklarnie, stworzą dla nich optymalne warunki rozwoju, tak aby mogły swobodnie wzrastać, zanim rozleją się na ulice.

Zapraszamy do wspólnej celebracji!

Zapraszamy na warsztaty z rewolucji!

Zofia nierodzińska

__________________________________________________

 

 

33691436_1991674834200311_1510407236269113344_o

fot. Irek Popek

 

Revolutions in syrupDreaming of California on a winter’s day was possible in the 1960s, when revolution was still sexy. What’s been left has a lightly sweet aftertaste of happiness which is best reflected in California Dreaminby Mamas and Papas, listened to somewhere between Poznań and Berlin. Today the hippy happy-go-lucky attitude seems to be a thing of the past, even if it is at the same time as accessible as peaches in syrup — exotic, marinated and tightly sealed. I write these words from the perspective of a generation that grew up on the post-transformation myth of entrepreneurial spirit and individualism, where concern was devoured by ambition, adults sold the old world for a bunch of bananas and the new generation, powered by turbo chewing gum, rushed forward in pursuit of some unknown future.Today, after landing on neoliberal ground, mature depressions are cured with home-made nationalisms. Happiness seems far more inaccessible, if not endangered, given the unfavorable post-enthusiastic climate. The regime of positive thinking, which replaced joy in my generation, seems to be best personified by an internalised figure of a coach who treats melancholy with start-ups and who recommends Prozac in the event of doubt.

When I mentioned happiness at the start, I did not mean, however, its commercialised, pharmaceutical substitute, but publicly experienced pleasure as defined by Hannah Arendt – rejoicing in the participation in events of the world that transcend the individual particularism, as during the May ’68 Revolution, which infamously began in March in Poland … Public happiness, irrespective of what the world of advertising seems to imply, means a sharing of utopian moments where it seems that reality can still be changed, as during the Black Protest or annual MANIFA demonstration. Contrary to post-enthusiastic contemporary trends, I believe that revolution is precisely about the joy derived from shared action, irrespective of the results achieved. Revolution means equal access to satisfaction, both mental and by all means physical; it is the egalitarian care of one another and a proximity which allows us to transcend the sense of alienation. The revolutionary power of happiness lies precisely in the transcendence and transgression of the barrier of fear, caused by the injustice of the system, the same is a real alternative to nationalistic kind of autism and neoliberal depression.

Revolution must be affective, or it will not be at all

The collectives invited to contribute to Workshops of Revolution, such as The Army of Love, Feminist Health Care Research Group or Gyne Punk suggest that we assume the perspective of a sick person – someone elderly and excluded – in order to give up privileges in the name of desire, especially those who we initially distance ourselves from affectively. All of this should be done in the name of a fully democratic society. Otherwise, they warn us, we will remain a regime of normatively beautiful and healthy bodies dominant over the weaker and the aesthetically underprivileged. Tolerance is no longer enough, since the politically correct terms conceal well-known chauvinism, ageism, ableism, and racism. In order to develop an inner readiness to desire our neighbor, no matter what his or her physicality, Ingo Niermann from The Army of Love proposes a radical revaluation of what has so far defined an autonomous human identity, i.e. its demasculinization, so that it might become more empathetic. The principle of competition is replaced here by care, and the need to dominate by a desire that transcends hetero-normative patterns and moves towards completism, or a selfless sharing of love with those who need it most.

On the 50th anniversary of May 1968, shameless and public experience of happiness and love will be the principal feature of Workshops of Revolution. Institutions, like a glasshouse, will provide optimum conditions for the revolution’s development, so that it will be able to grow freely before spilling over into the streets.

Join us for a celebration!

Take part in our workshops of revolution!

Zofia nierodzińska

 

fot. Irek Popek

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s